*Perrie*
Ból. Ból, przeszywający całe ciało. Nie władałam nogami ani rękami. Jak roślina, leżałam tam i nic. NIC! Głupie, pieprzone nic! Nie mogę nic powiedzieć. Nie mogę wstać do łazienki. Jeść lub pić samodzielne. Mam dużo pikających cosiów przy mnie. Pik, pik, pik. Nie! Dłużej tego nie zniosę! Zaraz zwariuję! Nie byłam na coś takiego przygotowana! Nie teraz! Moja mama mnie potrzebuje, siostra i ON. Mój kochany przyjaciel - Niall. Niall Horan. To on był przy mnie w ciezkich chwilach, pocieszał po stracie dziewczyny. Tak, jestem innej orjętacji. Jest jak mój anioł stróż. Kocham go jak brata. ,,Przyjaciele na zawsze. N+P.'' - taki napis widniał na moim naszyjniku od mojego aniołka. Teraz jestem sama na sali. Po operacji ma się wszystko zmienić. Ale ja nie moge chodzić! Jak niby oni kogą to zrobić?! A pewnie zastanawiacie się dlaczego tu leże? Moja historia rozpoczyna się w pewien piękny poranek...
* Dalsze rodziały będą wspomnieniami Perrie.
~Pozdro Ver<3